Czwartek, 17 maja 2012. Imieniny Brunony, Sławomira, Wery WM.pl GazetaOlsztyńska.pl DziennikElbląski.pl

Wojna o koty podzieliła sąsiadów

2011-11-13 12:00:00 (ost. akt: 2011-11-13 12:44:13)

Wojna domowa podzieliła mieszkańców bloku przy ul. Dworcowej 20 w Olsztynie. — Nie chcemy kotów w naszej piwnicy — mówią jedni. — Koty są potrzebne i nikomu nie szkodzą — przekonują drudzy.

Autor: Grzegorz Czykwin

Kocia afera w blokach przy ul. Dworcowej ma dwie strony konfliktu. Część mieszkańców nie ma nic przeciwko kotom korzystającym z ciepła piwnicznych pomieszczeń. Co więcej, znalazły się osoby, które w miarę możliwości dokarmiają koty i sprzątają po nich. Należy do nich między innymi Krystyna Kwiatkowska, mieszkanka bloku przy ul. Dworcowej 18.
— Opiekowałam się dziką kotką, która mieszkała w piwnicy mojego bloku. Wchodziła do środka przez uchylone okienko — opowiada Krystyna Kwiatkowska. — Ktoś jednak poskarżył się w administracji, że w budynku są koty i spółdzielnia zakratowała okienko. Kotka przeniosła się do bloku obok, gdzie nadal się nią opiekowałam. Niestety, dziś rano tam też zakratowali okienka. Ludzie są naprawdę bez serca.

Co innego mówi druga strona konfliktu, niechętna kotom w piwnicy.
— Z tą kotką były same problemy — przekonuje Mieczysław Stypułkowski, mieszkaniec pierwszej klatki budynku przy ul. Dworcowej 20.— Najpierw przynosiła szczury i myszy nie wiadomo skąd, a potem się okociła i smród zrobił się po prostu straszny. Nie mogliśmy siedzieć dłużej z założonymi rękami.

Problem został zgłoszony do schroniska dla zwierząt.
— Zabraliśmy trzy kocięta. Matki nie mogliśmy wziąć, bo jest ona zwierzęciem dzikim i nie zniosłaby niewoli w klatce — tłumaczy Anna Barańska, dyrektorka olsztyńskiego schroniska dla zwierząt. — Kotką opiekowali się mieszkańcy bloku. Miała tam jedzenie i schronienie przed zimnem. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie reakcja kilku mieszkańców, którzy nienawidzą kotów.

Na tym sprawa się jednak nie zakończyła. Mieszkańcy mieli dość przynoszącej swoim kociętom szczury i myszy matki i interweniowali u administratora budynku.
— I na prośbę mieszkańców założyliśmy kratki w okienkach piwnicznych, aby koty nie mogły się dostawać do środka — wyjaśnia Wiesław Barański, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej "Pojezierze". — Naszym obowiązkiem jest dbałość o czystość i komfort mieszkańców. Mieliśmy wiele sygnałów, że mieszkańcy nie życzą sobie kotów w piwnicach i wyszliśmy naprzeciw ich oczekiwaniom.

Ta decyzja oburzyła zwolenników kotów w budynku.
— To nieludzkie, żeby przed zimą pozbawiać zwierzęta ciepłego schronienia i posiłku — denerwuje się Teresa Walkiewicz, mieszkanka bloku. — Osobiście znosiłam tej kotce jedzenie i mleko, żeby mogła wychować swoje młode. Sprzątałam też po niej w miarę możliwości. Czy naprawdę nie można było zostawić tego jednego okienka, żeby miała się gdzie schować w czasie mrozów?
— Te koty naprawdę nie przeszkadzały — dodaje Wieńczysław Gaidel. — Ale ludziom nigdy się nie dogodzi!

Rozwiązanie znaleźli mieszkańcy SM "Jaroty". Tam lokatorów pogodziły specjalne budki dla kotów, budowane przez Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami lub przez samych mieszkańców. — Problemy z kotami regulują u nas mieszkańcy — mówi Roman Przedwojski, prezes SM "Jaroty". — Jeśli reszta mieszkańców nie ma nic przeciwko, zwolennicy kotów robią specjalne otwory, by koty mogły dostawać się do wnętrza budynków. Wszelkie spory staramy się załatwiać poprzez montaż budek dla kotów. Na prośbę mieszkańców udostępniamy materiały odpadowe, z których powstają... mieszkanka dla kotów. Jest ich już wiele na terenie naszej spółdzielni.
Emilia Rakieć

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Komentarze 23 pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj swój komentarz

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

  1. miumiu #568899 | 157.25.*.* 21-02-2012 20:07

    Dziko wałęsające się zwierzęta jak psy i koty powinny wylądować albo w schronisku albo zostać przygarnięte..jak nie, to przykro mi.. Skąd to przyzwolenie na łażenie wszędzie kotów? Od dziś chodzę z psem bez smyczy.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. anka #505965 | 83.238.*.* 09-01-2012 12:08

      W moim bloku są osoby dokarmiające koty i "dbające o nie". Zgadzam się z przedmówcami, którzy są zdania, że jeśli ktoś tak kocha te zwierzątka, to niech je weźmie do domu lub po nich sprząta. W ubiegłym roku miałam problem z pchłami w domu przyniesionymi z piwnicy. Jak się okazało nie ja jedna. Pytam: czy ci wszyscy zwolennicy kotów zapłacili za dezynsekcję mojego mieszkania i prywatnego lekarza ( 100 zł), który wykluczył inne choroby stwierdzając ewidentne pogryzienie przez pchły. Problem nadal istnieje: koty się rozmnażają, ludzie je dokarmiają, a w piwnicy pełno ich odchodów i smród !!! Jeśli wezwę sanepid, to zapłaci wspólnota mieszkaniowa-czyli ja.

      Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    2. to ja #454746 | 83.3.*.* 25-11-2011 13:55

      Paranoja jak ktoś nie chce kotów na klatce to niech dorzuci sie do budki dla nich. To nasz zasrany obowiązek,żeby zająć sie bezbronnymi zwierzątami to my zajęlismy ich tereny. Jacy z Was Ludzie są! ? Oby ktoś na starość odpłacił sie Wam tym samym!

      Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    3. wiesia #441035 | 192.168.*.* 14-11-2011 11:32

      O jej - jaki dobry ten prezes JAROT - CZSAMI CZŁOWIEK MA DWIE TWARZE

      Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    4. do JAM #440887 | 83.16.*.* 14-11-2011 09:11

      psik! oszolomie

      ! - + odpowiedz na ten komentarz

    5. JAM #440882 | 81.190.*.* 14-11-2011 09:09

      Lewactwo pokazuje swoje bestii szpony A każdy z nich jest ogłupiony To są skutki czerwonej zarazy Jaka się w Polsce przez Gównianą szerzy Przeszkadzają im zwierzęta i Polska Bo dla nich najlepsza sowiecka -Wolska Szczury was pożrą i zostaną kości Z których zbudujemy pomnik Wolności Stypułkowski to stary komuch nawiedzony Widać mu się przypominają wrony

      Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    6. pieczewianka #440631 | 88.156.*.* 13-11-2011 21:26

      sama mam dwa koty w domu, bardzo je lubię, ale wszystkie szwendające się po podwórku wywiozłabym do lasu. Szlag mnie trafia, jak dziecko bawi się w piaskownicy i rękoma trafia na kocią kupę, bo komuś mieszkającemu na parterze w bloku obok nie chce się sprzątać kuwety i wypuszcza swoje pupile by się załatwiały na dworze i za kuwetkę miały piaskownicę na placu zabaw.

      Ocena komentarza: poniżej poziomu (-3) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

      1. JA #440576 | 87.204.*.* 13-11-2011 20:28

        Jak nie będzie kotów to Ci ludzie co mieszkają na parterze będą mieli w klozecie szczury!!!! Wiem co mówię bo od 6 lat walczymy z mężem ze szczurami. Czasem w nocy aż się boję na sedes siadać. Obgryzają plastikowe rury i próbują się dostać do mieszkania przez kanalizację do sedesu. To koszmar. U nas już nie ma kotów bo ktoś się ich pozbył włśnie 6 lat temu :(

        Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

        1. MATi #440533 | 95.160.*.* 13-11-2011 19:50

          Ja mieszkam pod 17-ką i swego czasu sam dzwoniłem do spółdzielni o likwidację kotowiska w piwnicy jakie sobie urządziła stara, szurnięta baba. Skąd było wiadomo że w piwnicy gnieżdżą się koty? Smród padliny i kocich gówien był niedotrzymania a piwnicę mam oddaloną o pół długości bloku! Kotowisko piwniczne było całe wymoszczone starymi poduchami, walały się trupy gołębi i pełno pustych i brudnych puszek. Okienko do piwnicy było cały czas otwarte a od podłogi do tegoż okienka położona była decha dla kotów. OTO CAŁY OBRAZ KOTOWISKA. Dodam jeszcze iż ci ludzie którzy mieszkają w tych blokach od początku ich istnienia to starzy UB-cy którzy fiksują na stare lata bloki te za czasów PRLu nazywane byłu UBeckimi). Wszelkie zmiany jakie zachodzą na osiedlu (nowi - młodzi mieszkańcy) to dla nich zło konieczne które trzeba zwalczać. Trzy razy składali skargi do spółdzielni że: specjalnie zostawiam otwarte drzwi na klatkę żeby ich wychładzać (okienko w piwnicy mogło być otwarte), że ukradłem im wycieraczkę, że specjalnie parkuje samochód przodem do bloku żeby im świecić w okna, że rzucam im niedopałki pod okno (nikt u mnie w domu nie pali) itd itp. CI LUDZIE, KOCIARZE I UBCY TO ŚWIRY!!!

          Ocena komentarza: poniżej poziomu (-3) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

          1. do Livio i temu podobnych #440501 | 88.156.*.* 13-11-2011 19:09

            Żeby się wypowiadać to trzeba mieć choć minimalną wiedzę. Nie bierze się do domu dzikiego kota, bo on nie udnalazłby się w mieszkaniu (pomijam skrajne wypadki wycieńczenia itp.). Chodzi tylko o to by dzikie koty mogły przeżyć zimę, czyli żeby dać im jeść i jakieś schronienie np. budkę. Poza tym kot nie sra w miejscu, w którym je i śpi, do tego to tylko zdolny jest człowiek.

            Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

            1. antoni #440446 | 83.31.*.* 13-11-2011 18:14

              mam super kota o imieniu Tomuś,ale super kłopotliwego i zabanego.

              Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

            2. nelinka #440392 | 88.156.*.* 13-11-2011 17:09

              Karmienie kotów ,gołębi jest na dziennym porządku właśnie w bloku 59 i 55 ul.Dworcowa efekt jest taki,że coraz nowe koty się pojawają masa gołębi mamy zanieczyszczone parapety w klatce zapraszam Sanepid do bloku 59 trzecia klatka .To są efekty dokarmiania na siłę kotów i dzikiego ptactwa .Pozdrawiam

              Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

              1. popiera Livio całkowicie! #440349 | 88.156.*.* 13-11-2011 16:36

                jak jedna z drugą chca pomóc niech biorą do domu,dlaczego inni sa do obecności kotów zmuszani? to nie kwestia "bezduszności" a troski o zdrowie swoje i dzieci,dzikie koty to skupisko chorób,pcheł które walają się po klatkach i przechodzą na psy -psy wnoszą je do domu,kocie odchody wnosicie na butach do domu,bo sprzatajaca Pani sama podała,że robi to "w miarę możliwości",a więc nie codziennie -a koty srają i sikają niestety codziennie i faktycznie smród nie do usunięcia długi czas...szczury i myszy to również skupisko najgroźniejszych chorób ,ludzie jak zaczynacie karmić to sami sobie robicie syf i skupisko,koty zaczynaja sie gromadzić,rozmnażać w niekontrolowany sposób ,sami skazujecie je potem na taki los... i to samo z dokarmianiem tych sraluchów gołębi..jak wam odpowiada zasrany chodnik i okna róbcie to na swoich parapetach...

                Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (4)

                1. troksal@wp.pl #440344 | 89.228.*.* 13-11-2011 16:28

                  kotki oddam

                  Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

                2. Livio #440315 | 89.228.*.* 13-11-2011 16:04

                  Jak się chce kotkiem opiekować, to się go bierze do domu. Taka o wielkim sercu oO ? Durne babsko. Znam koci smród na klatce. Nie dziwię się ludziom. Lata mijają i nie chce się wywietrzyć.

                  Ocena komentarza: poniżej poziomu (-3) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

                  1. serpiko #440294 | 178.235.*.* 13-11-2011 15:40

                    na alaskę wyprowadzić mściwych ,ziejących nienawiścią sąsiadów-zrobić listę tych łajz -wykupić jeden blok i ich tam pozostawić-wtedy będzie można żyć

                    ! - + odpowiedz na ten komentarz

                  2. neandertalczyk #440291 | 31.60.*.* 13-11-2011 15:38

                    koty robia kupy w piaskownicy, tam gdzie male dzieci robia babki, koty mozna trzymac na wsi , w gospodarstwie rolnym alew do jasnej holery niew bloku!!!!!!!!!!!, przeciez te zwierzaki roznosza grozne !!!!! dla czlowieka choroby, jesli ktos nie potrafi przystosowac sie do mieszkania w bloku to niech z powrotem ucieka do bylego pegeeru i tam se trzyma tyle kotow ile chce!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-2) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (5)

                    1. pieczewianka #440278 | 88.156.*.* 13-11-2011 15:30

                      Nie widziałam żadnej budki dla kotów na moim osiedlu.

                      Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

                    2. ONAMaZawszeRacje #440243 | 89.228.*.* 13-11-2011 14:29

                      Jak można być tak bezdusznym i bez serca, żeby pozbawiać koteczki schronienia, szczególnie teraz kiedy idzie zima?!?! Żeby montować kraty w oknach, kto w ogóle się na to zgodził?!? Ja to bym tych wszystkich półgłówków, którzy są przeciwni przebywaniu kotków w piwnicach, powyrzucała na zbity pysk, niech sobie zobaczą jak to jest! JA też mieszkam w budynku, gdzie są koty i nie ma żadnego problemu. Szczury są, zawsze były i będą, a koty przynajmniej je zabijają. Żadnego smrodu ani pcheł. Mo że to wina lokatorów? Jakby się częściej myli to nie było by smrodu ani pcheł. A jeszcze bezczelnie winę na kotki zwalać!

                      Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

                    3. a #440224 | 80.50.*.* 13-11-2011 14:02

                      Chyba lepiej, by po okolicy biegaly koty niz myszy lub szczury.

                      Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

                    4. Olsztyn #440185 | 88.156.*.* 13-11-2011 13:13

                      Niestety człowiekowi nigdy się nie dogodzi,tak jak wszędzie są zwolennicy i przeciwnicy zwierząt,ale tak pokrótce trzeba też nadmienić że porządny kot ani szczura ani myszy nie zjada on przynosi swój łup i przez to dziękuję za opiekę.Najlepiej nie Nas szczury żywcem zjedzą.A kot wychowany na wolności korzysta z kuwety i na pewno w swoje gniazdo nie Sra!!!!!!!!

                      Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

                    5. kocica #440154 | 81.190.*.* 13-11-2011 12:39

                      DRODZY CZYTELNICY UWAŻAM ŻE NAJLEPSZYM ROZWIĄZANIEM SĄ BUDKI U NAS NA OSIEDLU PRZY UL.DWORCOWEJ 55 A DWORCOWEJ 59 TAKIE BUDKI BUDKI SA OD KILKU LAT WYSTARCZY JE OCIEPLIĆ I NAPRAWDE ZWIERZETE ZIMĄ NIE MARZNĄ.JESTEM ZAGORZAŁĄ "KOCIARĄ" ALE KIEDY OKOCIŁA SIĘ U MNIE W PIWNICY KOTKA TO NIE DOŚĆ ŻE BYŁ OKROPNY SMRÓD TO MIELIŚMY PCHŁY W PIWNICY DO TEGO STOPNIA ŻE NA UBRANIACH PRZENOSIŁO SIĘ JE DO DOMU I GRYZŁY DOMOWNIKÓW.TAK NAPRAWDE CHOCI O TO ŻE KOTY SOBIE PORADZĄ W OCIEPLONYCH BUDKACH WYSTARCZY JE TYLKO DOKARMIAĆ BO ZIMĄ WIADOMO CIĘŻKO O POKARM.POZDRAWIAM

                      Ocena komentarza: warty uwagi (5) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

                      1. Lokatorka #440149 | 88.156.*.* 13-11-2011 12:32

                        Pani dokarmiała koty nie przy swoje piwnicy, nie w swojej klatce.Wchodząc do swojej klatki nie musiała wąchać tego fetoru,który roznosił się na całą I klatkę.A co najistotniejsze NIE SPRZĄTAŁA po kotkach jak twierdzi.

                        Ocena komentarza: poniżej poziomu (-3) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)