Przez osiem lat ten pies trzymany był na łańcuchu. Na dość długim, by mógł polować na podchodzące kury i koty. Maks trafił do schroniska.

Maks mimo, że spędził całe życie w złych warunkach jest pogodnym, przyjaznym psem. Ma około 8 lat
Autor: arch. WMSOPZ
— Przez osiem lat ten pies trzymany był na łańcuchu. Na dość długim, by mógł polować na podchodzące kury i koty. W ten sposób radził sobie Maks, podczas częstych pobytów swojego pana w szpitalu. Gdy właściciel Maksa był w domu, to pies mógł liczyć codziennie na garść suchej karmy. I tak oto zwierzę zmieniło się w szkielet — mówi Barbara Zarudzka, prezes Warmińsko - Mazurskiego Stowarzyszenia Obrońców Praw Zwierząt, która zabrała psa z jednej z miejscowości w gminie Godkowo.
Maks trafił do schroniska "Psi raj" w Pasłęku.
— Sygnał otrzymaliśmy od sąsiadów. Ten pies przez kilka lat był zdany na ich łaskę. Podkarmiali go, gdy jego właściciel przebywał w szpitalu. Opowiadali mi, że łapał kury, które podchodziły pod jego budę. Nie tak dawno widzieli jak upolował i zjadł kota. Przez osiem lat to zwierzę cierpiało głód — mówi Barbara Zarudzka. Właściciel psa żyje w okropnych warunkach sanitarnych. Chętnie zgodził się na oddanie nam zwierzęcia. Wiem, że należałoby założyć sprawę. Ale komu? Z tym człowiekiem ledwo można nawiązać kontakt — dodaje.
Warmińsko - Mazurskie Stowarzyszenie Obrońców Praw Zwierząt potrzebuje pieniędzy na leczenie Maksa.
— Zwierzę jest w fatalnym stanie fizycznym. Podejrzewam zmiany w układzie neurologicznym. Potrzebujemy pieniędzy na jego leczenie, m.in. na specjalistyczne badania krwi. Mamy niewielki budżet, prosimy więc ludzi o wpłaty na nasze konto. Liczy się każda kwota — mówi Barbara Zarudzka.
Anna Dawid
źródło: http://godkowo.wm.pl
Maks trafił do schroniska "Psi raj" w Pasłęku.
— Sygnał otrzymaliśmy od sąsiadów. Ten pies przez kilka lat był zdany na ich łaskę. Podkarmiali go, gdy jego właściciel przebywał w szpitalu. Opowiadali mi, że łapał kury, które podchodziły pod jego budę. Nie tak dawno widzieli jak upolował i zjadł kota. Przez osiem lat to zwierzę cierpiało głód — mówi Barbara Zarudzka. Właściciel psa żyje w okropnych warunkach sanitarnych. Chętnie zgodził się na oddanie nam zwierzęcia. Wiem, że należałoby założyć sprawę. Ale komu? Z tym człowiekiem ledwo można nawiązać kontakt — dodaje.
Warmińsko - Mazurskie Stowarzyszenie Obrońców Praw Zwierząt potrzebuje pieniędzy na leczenie Maksa.
— Zwierzę jest w fatalnym stanie fizycznym. Podejrzewam zmiany w układzie neurologicznym. Potrzebujemy pieniędzy na jego leczenie, m.in. na specjalistyczne badania krwi. Mamy niewielki budżet, prosimy więc ludzi o wpłaty na nasze konto. Liczy się każda kwota — mówi Barbara Zarudzka.
Anna Dawid
źródło: http://godkowo.wm.pl
Konto, na które można wpłacać pieniądze:
Warmińsko-Mazurskie Stowarzyszenie Obrońców Praw Zwierząt Warmińsko-Mazurskie Stowarzyszenie Obrońców Praw Zwierząt im. św. Franciszka z Asyżu .
62 1020 1752 0000 0502 0096 5400 BP. PKO Elbląg


Komentarze
1
pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Dodaj swój komentarz
Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych
to w koncu na kogo polowal? #586449 | 178.180.*.* 05-03-2012 16:37
na kury i koty czy na kury i psy??
Ocena komentarza: warty uwagi (3) !
odpowiedz na ten komentarz