Piątek, 12 czerwca 2026. Imieniny Gwidona, Leonii, Niny WM.pl GazetaOlsztyńska.pl DziennikElbląski.pl Familie.pl

Czy dokarmiać ptaki zimą?

2009-01-12 00:00:00

- Tak, ale z głową i systematycznie - radzi Marian Szymkiewicz, kierownik Muzeum Przyrody i ornitolog. - Nie powinniśmy np. dawać ptakom dużej ilości chleba.

— Jak ptaki znoszą mroźną zimę i niskie temperatury, które panują teraz w mieście?

— Szczegółów jeszcze do końca nie znamy, ale może się okazać, że część ptaków, które nie spieszyły się z odlotem i są takimi maruderami, mogą przypłacić to życiem. Chodzi m.in. o sowy uszate i rzadkie sowy błotne, które przyzwyczajone do łagodnych grudniów w ostatnich latach nie odleciały i duży mróz może sprawiać im ogromne problemy. Generalnie jednak ptaki są przygotowane do zimy.

— Czy wszystkie gatunki sobie radzą? Czy też są takie, które potrzebują ludzkiej pomocy?

— W trudnej sytuacji mogą się znaleźć łabędzie, które z uporem trwają na jeziorach. Te które są w rzekach, są bezpieczniejsze. Możemy dokarmiać ptaki, ale nie pomożemy wszystkim. Ale dokarmiać trzeba z głową. Jeśli już zaczęliśmy, to róbmy to systematycznie, bo jeśli ktoś przestanie nagle sypać pokarm, to przyzwyczajonym do tego ptakom zostaje mało dnia na szukanie nowego źródła. To może być groźne, szczególnie dla drobnych ptaków, które mają małą masę, ale dużą powierzchnię ciała i szybko tracą ciepło. Tak dzieje się np. z sikorami.

— Czy ptaki mają jakieś specjalne sposoby na przetrwanie zimy?

— Sikory i inne drobne ptaki stroszą pióra, dzięki czemu tworzy się u nich izolująca warstwa powietrza. Poza tym mają też warstwę tłuszczu, która jednak przy długich mrozach może być niewystarczająca.

— Czym można dokarmiać, a czego absolutnie nie wolno dawać?

— Nie dajemy pokarmów wilgotnych, mokrych, bo one pod wpływem niskiej temperatury okazują się potem nieprzydatne. Szkodzić mogą też rzeczy spleśniałe i zjełczałe. Dla drobnych ptaków dobra jest słoninka, ale musi być ze skórą i trzeba ją zawiesić wysoko, żeby nie padła łupem kota czy krukowatych. Dobre są też nasiona słonecznika, ziarna lnu, zbóż i soi. Chleba w dużych ilościach raczej nie polecam. Jeśli chcemy mieć ptaki w ogródku, to należy pamiętać, żeby karmniki ustawiać w miejscu ustronnym i zacisznym.

— Jakie ptaki zimowe możemy teraz zaobserwować w Olsztynie?

— Możemy je podzielić na cztery grupy. Pierwsza to drobne ptaki śpiewające: sikory, mazurki, wróble, drozdy, kwiczoły, jemiołuszki. Szczególnie te ostatnie świetnie sobie radzą w Olsztynie. Przy Muzeum Przyrody jest olbrzymie stado jemiołuszek, które korzystają z krzewów i drzew jagodowych. Kolejna grupa to gołębie. Nie należy ich dokarmiać na parapetach. Trzecia grupa to ptaki wodne: łabędzie, kaczki krzyżówki, które ludzie tak przyzwyczaili, że same podchodzą po pokarm. Kiedyś dokarmiało się jeszcze kuropatwy, ale teraz robią to jedynie koła łowieckie w rejonie Nowego Miasta. Osobiście lubię obserwować wszystkie ptaki, ale szczególny sentyment mam do ptaków drapieżnych: myszołowów, orłów przednich, sokołów wędrownych. Duże wrażenie spośród ptaków, które przylatują do karmników, robią grubodzioby. Gdy rozłupują nasiona, to słychać to nawet przez podwójną szybę.

Rozmawiał:
Jacek Niedźwiecki
j.niedzwiecki@gazetaolsztynska.pl
Uwaga! To jest archiwalny artykuł. Może zawierać niaktualne informacje.