Psy rasy nowofundland są piękne, przyjazne ludziom i pojętne. Łatwo przyswajają sobie różne umiejętności, na przykład ratowanie tonących. Odwiedziliśmy je na obozie szkoleniowym, który odbywa się w ośrodku wypoczynkowym "Wiatraki" nad jeziorem Maróz.
Od brzegu odpływa motorówka WOPR. Za chwilę trener ratownictwa wodnego, Agnieszka Kublik, skacze do wody i udaje "topielca".
— Ratunku, na pomoc! — słychać i pies rzuca się na komendę "naprzód!", a zaraz potem "ratuj!", do wody. Sprawnie płynąc pieskiem, dociera do "tonącej". Kolejna komenda to "opłyń!". Daje się objąć przez delikwenta za kark, po czym na rozkaz: "do brzegu!" wraca. Z chwilę oboje są już na płytkiej wodzie. Czas na nagrodę.
— Dobry piesio, dobry! — mówi opiekun, głaszcząc pupila.
I to cała nagroda, która sprawa, że pies jest w siódmym niebie.
Reportaż z obozu szkoleniowego dla nowofundlandów w "Reporterze", piątkowym dodatku do "Gazety Olsztyńskiej"
wu-ka
