Przez kilka dni pływał przy brzegu Jeziora Łańskiego niedaleko wsi Ząbie w gminie Olsztynek łabędź ze złamanym skrzydłem. Mimo wysiłków wczasowiczów z pobliskiego pola namiotowgo, nie udało im się zorganizować pomocy i ptak zdechł.
O tym, że łabędź ma jakieś problemy ze zdrowiem, powiadomili w ubiegłym tygodniu Straż Miejską w Olsztynku wczasowicze obozujący na polu namiotowym. Wcześniej dokarmiali go chlebem.
— Może uszkodził sobie skrzydło, próbując wzlecieć — mówił Jan Fogt. — Nie możemy ocenić, jak bardzo jest chory.
Nie mamy możliwości
Strażnicy pojechali na interwencję. Łabędziowi towarzyszył drugi, nie dając podejść do partnera. Turyści próbowali dodzwonić się do Ośrodka Rehabilitacji Ptaków Dzikich w Bukwałdzie, prowadzonego przez Fundację Albatros, ale były problemy z połączeniem. Dzwonili też do straży rybackiej i do kliniki w Kortowie. W klinice usłyszeli, że łabędzia muszą dostarczyć na miejsce.
— My nie mamy możliwości technicznych ani odpowiedniego przeszkolenia, żeby schwytać takiego ptaka — powiedział nam komendant straży Mirosław Szostek. — Trudno go podejść, bo jest nieufny. Natomiast gmina może opłacić koszty akcji ratowniczej.
Zanim straż podjęła kolejne działania, wczasowicze powiadomili strażników, że łabędź zdechł. Miał widocznie inne, bardziej poważne obrażenia wewnętrzne.
Jak ratować dzikiego ptaka?
— Jest to okres, kiedy łabędzie wychowują młode — mówi Marian Szymkiewicz, kierownik Muzeum Przyrody w Olsztynie. — Ptaki są teraz agresywne, bronią terytorium.
Kierownik Szymkiewicz też radzi w takich sytuacjach zadzwonić do Ośrodka Rehabilitacji Ptaków Dzikich w Bukwałdzie.
— Dzikich ptaków nie należy łapać samemu, chyba, że chodzi o małe — tłumaczy Ewa Rumińska, prezes Fundacji „Albatros”. — W przypadku łabędzia, który jest bardzo silnym ptakiem, zdecydowanie nie należy jednak tego robić, bo mogą być przykre konsekwencje, zarówno dla niego, jak i człowieka.
Pani Ewa radzi, by najpierw zadzwonić do jej fundacji.
— Wtedy my porozumiemy się z odpowiednią instytucją, jak straż pożarna czy schronisko dla zwierząt, które ma siatkę do łapania, i przyjedziemy. Czy łabędzia można wyleczyć? Zależy, w jakim jest stanie. W historii ośrodka wyleczyliśmy już kilka takich ptaków.
Władysław Katarzyński
— Może uszkodził sobie skrzydło, próbując wzlecieć — mówił Jan Fogt. — Nie możemy ocenić, jak bardzo jest chory.
Nie mamy możliwości
Strażnicy pojechali na interwencję. Łabędziowi towarzyszył drugi, nie dając podejść do partnera. Turyści próbowali dodzwonić się do Ośrodka Rehabilitacji Ptaków Dzikich w Bukwałdzie, prowadzonego przez Fundację Albatros, ale były problemy z połączeniem. Dzwonili też do straży rybackiej i do kliniki w Kortowie. W klinice usłyszeli, że łabędzia muszą dostarczyć na miejsce.
— My nie mamy możliwości technicznych ani odpowiedniego przeszkolenia, żeby schwytać takiego ptaka — powiedział nam komendant straży Mirosław Szostek. — Trudno go podejść, bo jest nieufny. Natomiast gmina może opłacić koszty akcji ratowniczej.
Zanim straż podjęła kolejne działania, wczasowicze powiadomili strażników, że łabędź zdechł. Miał widocznie inne, bardziej poważne obrażenia wewnętrzne.
Jak ratować dzikiego ptaka?
— Jest to okres, kiedy łabędzie wychowują młode — mówi Marian Szymkiewicz, kierownik Muzeum Przyrody w Olsztynie. — Ptaki są teraz agresywne, bronią terytorium.
Kierownik Szymkiewicz też radzi w takich sytuacjach zadzwonić do Ośrodka Rehabilitacji Ptaków Dzikich w Bukwałdzie.
— Dzikich ptaków nie należy łapać samemu, chyba, że chodzi o małe — tłumaczy Ewa Rumińska, prezes Fundacji „Albatros”. — W przypadku łabędzia, który jest bardzo silnym ptakiem, zdecydowanie nie należy jednak tego robić, bo mogą być przykre konsekwencje, zarówno dla niego, jak i człowieka.
Pani Ewa radzi, by najpierw zadzwonić do jej fundacji.
— Wtedy my porozumiemy się z odpowiednią instytucją, jak straż pożarna czy schronisko dla zwierząt, które ma siatkę do łapania, i przyjedziemy. Czy łabędzia można wyleczyć? Zależy, w jakim jest stanie. W historii ośrodka wyleczyliśmy już kilka takich ptaków.
Władysław Katarzyński
