Czwartek, 18 czerwca 2026. Imieniny Elżbiety, Marka, Pauli WM.pl GazetaOlsztyńska.pl DziennikElbląski.pl Familie.pl

Jak przygotować psa do wystawy

2007-01-11 00:00:00

Wystawa psów rasowych to nie konkurs piękności, ale selekcja hodowlana - wyjaśnia Łukasz Pawłowski, student użytkowania koni i jeździectwa UWM, który prowadzi hodowlę psów rasowych.

Urodziłem się i szczekałem - żartuje Łukasz Pawłowski. Student bioinżynierii zwierząt i kierownik sekcji terierów niskonożnych w olsztyńskim Związku Kynologicznym, od kilku lat przygotowuje psy na wystawy i prowadzi własną hodowlę. Wychował już kilka medalistów. Jego dumą są przede wszystkim bouvier des flandres Bahra-Brima Filos, owczarek podhalański Kalina Gwapiana i Olba von dem Bismarckquelle, najbardziej utytułowany wśród polskich foksterierów.


Matka czempionów
- Na szczęście na co dzień nie trzeba sobie łamać języka wołając tak psy - pociesza Łukasz Pawłowski. - One nawet nie mają pojęcia, że tak się nazywają, bo na bouviera mówię Yoda, a na owczarka podhalańskiego po prostu Kalina.
Yoda ma 5 lat i przywileje, których inne psy, odwiedzające mieszkanie pana Łukasza, mogą tylko zazdrościć. Jednym z nich jest możliwość spania w łóżku właściciela.
- Ale Yoda nie jest maskotką. To bardzo utytułowany pies - poklepując psa przyznaje z dumą jego właściciel. - Jest czempionem Polski, młodzieżowym czempionem Polski i matką czempionów na Bałkanach. Jej syn jest pierwszym reproduktorem w tej części Europy.
Łukasz Pawłowski jest nie mniej dumny z Kaliny, chociaż jest tylko współwłaścicielem tego 3,5-miesięcznego owczarka podhalańskiego.
- To rasa, która jest na wyginięciu tam, skąd pochodzi - tłumaczy kynolog. - Tym bardziej zależy mi na jej dobrej prezentacji.


Zależy od rasy
Łukasz Pawłowski ma już doświadczenie w szykowaniu psów do wystaw. Pierwszego przygotował sześć lat temu. Był to rottweiler, który zajął czwarte miejsce wśród sześciu prezentowanych psów tej rasy.
- Czasami ludzie zapominają o jednym. Wystawa psów to nie pokaz piękności, ale selekcja hodowlana - wyjaśnia Łukasz Pawłowski. - Tu liczy się nie tylko wygląd, ale i charakter psa. Nie każdy pies nadaje się do wystawiania. Wprawdzie w pierwszej kolejności dyskwalifikują wady anatomiczne, ale i osobowość ma poważne znaczenie. Są psy, które lubią wystawy, ale i takie, które będą się tam męczyły.
Przygotowanie psa do wystawy jest pracochłonnym zajęciem. Łukasz Pawłowski przekonuje jednak, że nie ma psa bez wad anatomicznych, którego nie można by przygotować do wystawienia.
- Ważne jest wszystko, od tresury, przez pielęgnację i dbanie o kondycję - wyjaśnia Łukasz Pawłowski. - Jednego psa przygotowuje się krócej, innego dłużej. To wszystko jest umowne i zależy od rasy oraz charakteru psa.
Nie można też wyliczyć, ile godzin dziennie trwa praca hodowcy. Najbardziej intensywnie pracuje się ze szczeniakami.
- Wtedy trzeba być przygotowanym na 24 godziny pracy na dobę - przyznaje Łukasz Pawłowski. - Pilnować, żeby nie niszczyły mebli, i uczyć właściwego zachowania.
Anna Szapiel


Marzyłem o psie
Do psów, którymi opiekuje się tylko przed wystawą, Łukasz Pawłowski się nie przywiązuje, bo inaczej nie mógłby się z nimi rozstać. Ale psy ze swojej hodowli traktuje bardzo uczuciowo. Wie, kiedy może im dać jakieś łakocie, czule głaszcze i poklepuje, czasem da nawet całusa w czoło.
- Tak naprawdę jest to bardzo ważne, bo każdy pies jest inny - tłumaczy bez skrępowania student. - Ja kocham psy. Zawsze marzyłem, żeby mieć swojego psa. A w przyszłości chciałbym połączyć wiedzę ze studiów z moją obecną pracą i zostać posiadaczem ziemi, na której hodowałbym psy i konie.
Uwaga! To jest archiwalny artykuł. Może zawierać niaktualne informacje.